Miałem wyjazd do rodziny i do tego te upały :/ ale w końcu wróciłem do swojego domu i na spokojnie zamówiłem swój kompresor :]
Wybrałem model tłokowy bez olejowy i po paru dniach zabawy z nim jestem z niego w pełni zadowolony.
Zamówiłem go w sklepie technicznym - skleptechniczny.pl . Jest to kompresor z butlą 3l - AS 186.
Muszę przyznać że spodziewałem się czegoś dużego (co niewątpliwie sprawiało by mi kłopot) ale po rozmiarze przesyłki zrozumiałem że moje obawy co do wielkości były nie trafne :)
Kurier zastał mnie zaspanego w piżamie (no bo po co wstawać o 10tej :D ?) ale dogadałem się z nim żeby dał mi 10 min bo nie miałem przy sobie gotówki (mądry ja podczas zamawiania wybrał nie tą opcję zapłaty i musiałem pisać do sklepu by to zmienili, zmienili ją ale odpisać o zmianie to nie łaska...), szybka pobudka i po ok 15 min stałem już koło kuriera z gotówką w ręku :).
Ale mniejsza o tym, chyba jesteś ciekawy co ja takiego zamówiłem? Tak?
A zapomniał bym dodać że poza kompresorem zamówiłem także podstawkę do czyszczenia aerografu ;)
A tak wygląda już odpakowany kompresor :)
Jak już pisałem, kompresor jest mały...co chyba widać na zdjęciu obok.
Na końcu tego wpisu dodam wam zdjęcia z porównaniem wielkości (do tego czasu zaopatrz się w butelkę po CocaColi 2,25l) żeby lepiej zobrazować jak "duży" jest ten kompresor.
Co mogę powiedzieć o tym kompresorze...
W sumie to wiele można by o nim powiedzieć. Po tych paru dniach używania mogę stanowczo powiedzieć ze jest cichy. Opis w sklepie podawał ze sprzęt podczas pracy wytwarza 47dB (mówi ci to coś?) ale mi to nic nie mówiło. Teraz mogę powiedzieć że jest on cichszy niż mój aerograf podczas pracy.
Butla napełnia się "od zera" do pełna w kilka chwil a potem możemy spokojnie malować i tylko od czasu do czasu kompresor znów się włączy by dopompować powietrza do butli.
Gumowe podkładki, które rzekomo miały dawać jeszcze lepszy efekt niezbyt się sprawdzają, ale wystarczy postawić kompresor na jakimś ręczniku lub tak jak ja na dywanie i problem z hałasem znika.
Kompresor jest lekki więc z łatwością można go przenieść z pokoju do pokoju nie rozciągając sobie przy tym ręki.
Na wypadek gdyby coś poszło nie tak mamy opcję awaryjnego opróżnienia butli. Wystarczy pociągnąć zawleczkę i całe powietrze z butli ucieka w kilka sekund. Zawleczka sama się wysunie uwalniając nadmiar powietrza gdy ilość powietrza w butli przekroczy dopuszczalną ilość tak by nie doszło do żadnego wybuchu...co za tym idzie trzeba uważać by nic nie blokowało ruchu tej zawleczki (chyba że teściowa przyjeżdża :] ).
Włącznik ma wbudowaną diodę co pozwala wyłączyć kompresor w ciemności (ale kto by malował po ciemku?) no i poza tym takie świecące przyciski fajnie wyglądają :)
Mamy odwadniacz i opcję regulowania, jakie ciśnienie powietrza ma "wychodzić" z butli do węża a potem do aerografu.
Jedyny minus to fakt ze dwa razy sam z siebie mi się włączył...w sensie...butla powinna być już pełna, aerograf stał pusty a ja czekałem aż farba dokładnie wyschnie...ale może to być też mój błąd...może źle dokręciłem przewód i były jakiś nieszczelności.
Dobra, a teraz obiecane porównanie :)

A tak wygląda już odpakowany kompresor :)
Jak już pisałem, kompresor jest mały...co chyba widać na zdjęciu obok.
Na końcu tego wpisu dodam wam zdjęcia z porównaniem wielkości (do tego czasu zaopatrz się w butelkę po CocaColi 2,25l) żeby lepiej zobrazować jak "duży" jest ten kompresor.
Co mogę powiedzieć o tym kompresorze...
W sumie to wiele można by o nim powiedzieć. Po tych paru dniach używania mogę stanowczo powiedzieć ze jest cichy. Opis w sklepie podawał ze sprzęt podczas pracy wytwarza 47dB (mówi ci to coś?) ale mi to nic nie mówiło. Teraz mogę powiedzieć że jest on cichszy niż mój aerograf podczas pracy.
Butla napełnia się "od zera" do pełna w kilka chwil a potem możemy spokojnie malować i tylko od czasu do czasu kompresor znów się włączy by dopompować powietrza do butli.
Gumowe podkładki, które rzekomo miały dawać jeszcze lepszy efekt niezbyt się sprawdzają, ale wystarczy postawić kompresor na jakimś ręczniku lub tak jak ja na dywanie i problem z hałasem znika.
Kompresor jest lekki więc z łatwością można go przenieść z pokoju do pokoju nie rozciągając sobie przy tym ręki.
Na wypadek gdyby coś poszło nie tak mamy opcję awaryjnego opróżnienia butli. Wystarczy pociągnąć zawleczkę i całe powietrze z butli ucieka w kilka sekund. Zawleczka sama się wysunie uwalniając nadmiar powietrza gdy ilość powietrza w butli przekroczy dopuszczalną ilość tak by nie doszło do żadnego wybuchu...co za tym idzie trzeba uważać by nic nie blokowało ruchu tej zawleczki (chyba że teściowa przyjeżdża :] ).
Włącznik ma wbudowaną diodę co pozwala wyłączyć kompresor w ciemności (ale kto by malował po ciemku?) no i poza tym takie świecące przyciski fajnie wyglądają :)
Mamy odwadniacz i opcję regulowania, jakie ciśnienie powietrza ma "wychodzić" z butli do węża a potem do aerografu.
Jedyny minus to fakt ze dwa razy sam z siebie mi się włączył...w sensie...butla powinna być już pełna, aerograf stał pusty a ja czekałem aż farba dokładnie wyschnie...ale może to być też mój błąd...może źle dokręciłem przewód i były jakiś nieszczelności.
Dobra, a teraz obiecane porównanie :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję Ci za poświęcony czas i energię włożoną w przeczytanie tego postu. Prosił bym cię jeszcze o pozostawienie komentarza odnośnie tego, co właśnie przeczytałeś :)