niedziela, 6 września 2015

Model: Challenger 1 British Main Battle Tank 1:72, konkurs #3

Koniec wakacji to czas w którym każdego dnia wyskakuje z łózka i z przerażeniem patrzę na kalendarz...wszystkie znaki na niebie mówią mi że wakacje dobiegają końca i nic mnie nie ochroni przed pójściem do szkoły :/

Witajcie w kolejnym poście poświęconym mojej pracy nad modelem Challenger.

Zapraszam do czytania i oglądania galerii :]

Jak już wiecie z poprzedniego posta, doszedł do mnie kompresor. Co to oznacza? No że w końcu mogę malować! :3 (nawet nie wiesz co to dla mnie znaczy).

Nareszcie mogę pójść dalej, pokazać wam piękno...piękno...a w sumie...
Po otrzymaniu od kuriera kompresora i podłączeniu go do aerografu trochę się zawiodłem, ale to moja wina bo nie pomyślałem wcześniej by sprawdzić, jak aerograf radzi sobie z farbami emaliowymi...no i tu był problem. Nie zrażony poszedłem na rynek do składnicy harcerskiej zakupić nowe farby, tym razem byłem ich pewien bo są to farby, które towarzyszyły mi od początku mojej przygody z modelami i ich malowaniem - Pactra.

Jakie to były farby macie podane na zdjęciu poniżej:








Dla równowagi we wszechświecie kupiłem także zmywacz do farb akrylowych polskiej firmy Wawod...głównie do czyszczenia aerografu.
Zmywacz spisuje się naprawdę dobrze. Potrafi usunąć nawet zaschniętą farbę i do tego nie śmierdzi tak bardzo jak zmywach firmy Revell...no i cena jest nie za duża a taka butelka wystarcza na naprawdę długi czas :) przynajmniej mi.








Teraz chyba czas na pokazanie etapów moich prac:

Po złożeniu wierzy i uzupełnieniu ubytków szpachlą przystąpiłem do malowania. Jako podkład użyłem farby A46 Black Matt.



Najpierw pomalowałem gąsienice, jeszcze przed wycięciem z ramek by ułatwić cobie malowanie.



 Następnie pomalowałem wszystkie "koła" i kadłub modelu. Gdy farba wyschła przystąpiłem do przyklejania "kół".



Tak wyglądał model po przyklejeniu "kół".



Gdy "koła" skleiły się z modelem na stałe zacząłem przyklejać gąsienice.



Tak wyglądała prawa część podwozia z założonymi gąsienicami.



Tak wyglądało podwozie po założeniu wszystkich gąsienic. Niestety nie wygląda to za dobrze...pierwszy raz zakładałem takie gąsienice. Przedtem używałem gumowych gąsienic.



Jak gąsienice przykleiły się na dobre, pomalowałem i przykleiłem górną część modelu.



Wstępnie pomalowałem gąsienice by móc pomyśleć jak ma wyglądać gotowy model.
Niestety miałem dosyć ograniczoną paletę kolorów więc nie można oczekiwać na jakieś rewelacje :|



Pomalowałem i dokleiłem boczne płyty czołgu.



Pomalowałem wierze i przykleiłem właz dowódcy...



Tak wygląda "gotowy model" przed pomalowaniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za poświęcony czas i energię włożoną w przeczytanie tego postu. Prosił bym cię jeszcze o pozostawienie komentarza odnośnie tego, co właśnie przeczytałeś :)