Koniec wakacji to czas w którym każdego dnia wyskakuje z łózka i z przerażeniem patrzę na kalendarz...wszystkie znaki na niebie mówią mi że wakacje dobiegają końca i nic mnie nie ochroni przed pójściem do szkoły :/
Witajcie w kolejnym poście poświęconym mojej pracy nad modelem Challenger.
Zapraszam do czytania i oglądania galerii :]
Jak już wiecie z poprzedniego posta, doszedł do mnie kompresor. Co to oznacza? No że w końcu mogę malować! :3 (nawet nie wiesz co to dla mnie znaczy).
Nareszcie mogę pójść dalej, pokazać wam piękno...piękno...a w sumie...
Po otrzymaniu od kuriera kompresora i podłączeniu go do aerografu trochę się zawiodłem, ale to moja wina bo nie pomyślałem wcześniej by sprawdzić, jak aerograf radzi sobie z farbami emaliowymi...no i tu był problem. Nie zrażony poszedłem na rynek do składnicy harcerskiej zakupić nowe farby, tym razem byłem ich pewien bo są to farby, które towarzyszyły mi od początku mojej przygody z modelami i ich malowaniem - Pactra.
Jakie to były farby macie podane na zdjęciu poniżej:
Zmywacz spisuje się naprawdę dobrze. Potrafi usunąć nawet zaschniętą farbę i do tego nie śmierdzi tak bardzo jak zmywach firmy Revell...no i cena jest nie za duża a taka butelka wystarcza na naprawdę długi czas :) przynajmniej mi.
Teraz chyba czas na pokazanie etapów moich prac:
Po złożeniu wierzy i uzupełnieniu ubytków szpachlą przystąpiłem do malowania. Jako podkład użyłem farby A46 Black Matt.
Najpierw pomalowałem gąsienice, jeszcze przed wycięciem z ramek by ułatwić cobie malowanie.
Następnie pomalowałem wszystkie "koła" i kadłub modelu. Gdy farba wyschła przystąpiłem do przyklejania "kół".
Tak wyglądał model po przyklejeniu "kół".
Gdy "koła" skleiły się z modelem na stałe zacząłem przyklejać gąsienice.
Tak wyglądała prawa część podwozia z założonymi gąsienicami.
Tak wyglądało podwozie po założeniu wszystkich gąsienic. Niestety nie wygląda to za dobrze...pierwszy raz zakładałem takie gąsienice. Przedtem używałem gumowych gąsienic.
Jak gąsienice przykleiły się na dobre, pomalowałem i przykleiłem górną część modelu.
Niestety miałem dosyć ograniczoną paletę kolorów więc nie można oczekiwać na jakieś rewelacje :|
Pomalowałem i dokleiłem boczne płyty czołgu.
Pomalowałem wierze i przykleiłem właz dowódcy...
Tak wygląda "gotowy model" przed pomalowaniem.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję Ci za poświęcony czas i energię włożoną w przeczytanie tego postu. Prosił bym cię jeszcze o pozostawienie komentarza odnośnie tego, co właśnie przeczytałeś :)